co zrobić jak chce się rzygać

Rzygać mi się chce już od jakiegoś czasu na to wszystko. Chociaż w sumie powinno się wiedzieć, że Tusk kłamie (jak 99% polityków) ale uwidoczniło się to dopiero ostatnio, bo jak człowiek od rana wiedział co się stało ze stroną sejmu czy innymi rządowymi, a wyjdzie taki Donald T. i powie "a spoko loko ludzie… Weź przykład takich Holendrów czy Brytyjczyków, Niemcy już nie tak bardzo jak dawniej, ale też. Chow wsobny dał się we znaki. Ludzie od zawsze się mieszali i powinni to robić by krzyżówki genów się powiększały, a rdzenne cechy zanikają w 3 pokoleniu i tak np murzynka wygląda na lekko śniada, chociaż dziadek był czarny jak smoła. Donald Tusk zaatakował w mediach społecznościowych PiS w związku z publikacją raportu NIK, stwierdzającego nieprawidłowości w działaniach rządu podczas pandemii. Lider Koalicji Obywatelskiej przypomniał afery z ostatnich latach, puentując wpis stwierdzeniem: Prawi i sprawiedliwi. Rzygać się chce. W odpowiedzi politycy obozu władzy zarzucili byłemu premierowi m. in Do dnia dzisiejszego uzywane przynajmniej w Krakowie i okolicach. Zygać = drażnić, ale "zyga się" najczęściej jakim przedmiotem: kijem, ręką, palcem, np. "nie zygaj kijem do tego psa" itd. Przy każdym wyrazie powinna być data (dla dawnych choć wiek) pierwszego wystąpienia; to słowo wydaje się dość "młode". Sam organizm w naturalny sposób broni się przed zatruciem alkoholem, a wymioty wspomagają ten proces obrony. Wymiotowanie po alkoholu nie jest zdrowe, jednak jest to jak najbardziej naturalna metoda samodzielnego oczyszczenia się organizmu. W ten sposób usuwane są wszystkie szkodliwe substancje, jakie przyswoiła dana osoba. Recherche De Site De Rencontre Gratuit. O problemach Baborówka – z jego sympatycznymi mieszkańcami Dworcowa to jedna z głównych ulic Baborówka. Łączy stary i nowy dworzec z centrum wioski. Zadbane posesje po obu stronach, ze starannie utrzymaną zielenią, przypominają raczej podmiejskie osiedle, niż typowo rolniczą wieś. Dysonansem jest nawierzchnia Dworcowej – nierówna, spękana, pełna łat. Prawdziwą jednak zmorą jest kanalizacja burzowa. – Jeszcze jak był Grabowski burmistrzem, to jako tako było – mówi mieszkanka, Teresa Solarz. Z sołtysem Baborówka, i zarazem radnym gminnym, Jerzym Najderkiem umawiamy się na słynnym węźle przesiadkowym. Od czasu styczniowej wizytacji samorządowców nic się tu nie zmieniło. Węzeł nadal straszy. Chociaż… Jest jedna zmiana! Wyprostowano staranowany przez samochód znak drogowy. Dobre i to. Problem z burzówką i nawierzchnią – Problem ciągnie się od wielu lat. Kiedyś, pod koniec lat osiemdziesiątych, kiedy kładziono asfalt na gruntową wówczas Dworcową, zrobiono tutaj kanalizację – mówi sołtys. – Ta kanalizacja schodzi się na środku ulicy i przechodzi przez prywatną posiadłość państwa Fechnerów i Chlebków, aby połączyć się z rowem w parku. Niestety, burzówka bywa niedrożna, po ulewach mamy podtopienia. Jerzy Najderek podkreśla, że wioska od lat walczy o remont i kanalizacji burzowej, i nawierzchni Dworcowej. – Jak widać nawierzchnia nie jest taka, jaka powinna być. Teraz, kiedy te dziury są załatane – wprawdzie prowizorycznie, ale jednak – to jakoś wygląda. Ale jakbyśmy przyjechali tu w zeszłym roku, to było strasznie. Sam pan Roman Białasik, kierownik inwestycji w magistracie, jadąc tędy na objazd dróg wpadł tutaj w dziurę! I sam powiedział, że o mało nie uszkodził sobie samochodu – wspomina sołtys. – Walczymy o tę drogę od 2010 roku. Piszemy pisma, jako sołectwo, i na to gmina odpowiada, że inwestycja „zostanie uwzględniona w propozycjach do budżetu w latach następnych”. I tak w każdym piśmie. Tylko jakoś te „lata następne” nie następują. – Coś ten burmistrz Kaczmarek chyba pana radnego nie lubi… – komentuje redaktor Waldemar Górny. Sołtys-radny Jerzy Najderek śmieje się i otwiera pękatą teczkę wypełnioną korespondencją sołectwa z urzędem miejskim. Jest tego sporo. – O, tu na przykład mamy pismo z 2019 roku – pokazuje. – Wnioskujemy o nową nawierzchnię Dworcowej i Leśnej. W 2020 roku mieszkańcy złożyli petycję (83 podpisy) prosząc o odbudowę infrastruktury drogowej na całym odcinku Dworcowej, budowę sieci skutecznie odprowadzającej wody deszczowe, naprawę nawierzchni na całej długości ulicy i wreszcie budowę szlaku komunikacyjnego dla pieszych, rowerzystów i samochodów na odcinku od starego dworca do nowego peronu. Jaką otrzymaliśmy odpowiedź? Łatwo się domyślić! Zaraz, zaraz, gdzie ona jest… Jest! No więc pisze wiceburmistrz Wachowiak: „Uprzejmie informuję, że z uwagi na ograniczone środki finansowe przebudowa ulicy Dworcowej zostanie uwzględniona w projektach budżetu w latach następnych”. N a s t ę p n y c h! Ha, ha, ha… – Czyli spychologii ciąg dalszy – zauważa redaktor Górny. – Tak. A tu mamy odpowiedź od przewodniczącego rady Pawlickiego: „Z uwagi na ograniczone środki finansowe…” itd., itp. (śmiech). Cały czas na postulaty wioski gmina odpowiada, że owszem, będzie, ale w „latach następnych”. – Ale te lata już dawno minęły – stwierdzamy. – Minęły, mijają i będą chyba jeszcze następne – zgadza się z nami pan Jerzy. „Chciałem sprawiedliwie” – Powiem tak – kontynuuje sołtys – nie chciałem wykorzystywać sytuacji, kiedy w poprzednich kadencjach byłem radnym należącym do ugrupowania mającego większość w radzie miejskiej. I mogłem zrobić „lalunię” z Baborówka. Ale chciałem sprawiedliwie, równo, żeby wszyscy mieli coś zrobione w swoich wioskach. Teraz bym postąpił inaczej. O, i tak wygląda nasza ulica Dworcowa… Na przykład rowerem to się po niej jeździ kiepsko – pokazuje. Idziemy z władzą, czyli sołtysem, w kierunku centrum Baborówka. Po paru chwilach dochodzimy do wyraźnego obniżenia terenu. To tu po ulewach gromadzi się woda. Asfaltowa nawierzchnia składa się głównie z łat, a studzienki kanalizacyjne zasypane są dokumentnie piachem. Zresztą piachu na Dworcowej jest mnóstwo, grube zwały zalegają przy krawężnikach. Widać, że zamiatarka „komunalki” nie zagląda do Baborówka. – To jest masakra jak wygląda ta ulica po jazdach ciężkich ciężarówek ekip remontujących linię kolejową – włącza się do rozmowy Ewa Wierzbicka, zasiadająca w radzie sołeckiej. Akurat wybrała się z wnukami na spacer. – Ja kiedyś pracowałam w Rokietnicy. Kiedy na terenie gminy była budowana obwodnica Poznania, to przychodzili pracownicy wykonawcy, oglądali zabudowania, ludzie zgłaszali szkody, popękane w efekcie robót mury i były odnawiane nawierzchnie dróg. Oni to wszystko naprawiali w ramach inwestycji, czyli budowy obwodnicy. A u nas? Naprawiają… Tak naprawiają, że na te dziury w ulicy narzucają asfaltu, przyklepią łopatą i jazda dalej. To jest taka naprawa na pięć minut. Tutaj jeździły 26-tonowe ciężarówki – po drodze, która przecież nie jest przystosowana do takich obciążeń… – Antek, stój! – pani Ewa strofuje wnuka, który postanowił nieco się usamodzielnić korzystając z faktu, że babcia rozmawia z redaktorami. – …Droga jest w katastrofalnym stanie. Mieliśmy ładną drogę i nie mamy ładnej drogi – kontynuuje Ewa Wierzbicka. Gdzie jest gmina? – Rolą gminy jest chyba dopilnowanie firmy, która zniszczyła drogę, aby ją naprawiła – przypomina oczywistą oczywistość redaktor Górny. – I to powinno być zapisane w planie przebudowy linii kolejowej. Kwestie odszkodowań winny być zawarte w umowie przed rozpoczęciem inwestycji. Skoro kolej inwestuje w swoją linię i z naszej ulicy robi sobie drogę dojazdową do placu budowy, to powinna zadbać o te lokalne drogi, które wskutek tej przebudowy zostały zniszczone – stwierdza pani Ewa. Sołtys przypomina, że kwestie poruszone przez koleżankę z rady sołeckiej były omawiane na zebraniu wiejskim. Mieszkańcy domagali się od gminy, aby ta podpisała z koleją porozumienie o partycypacji w kosztach remontów zniszczonych dróg. – Nie wiadomo, czy gmina nie otrzymała od kolei jakichś pieniędzy z tytułu odszkodowania za poczynione zniszczenia… – zastanawia się Jerzy Najderek. Tymczasem do rozmowy przyłącza się kolejny mieszkaniec. Z posesji, którą wyróżnia pięknie kwitnąca glicynia, oplatająca okazałą tuję, wychodzi na drogę Laszek Czarnecki. Sprawy wioski panu Leszkowi nie są obce – w przeszłości pracował w radzie sołeckiej. – Już w 2010 roku pisaliśmy do burmistrza prosząc o remont Dworcowej i usunięcie przyczyny tego remontu, czyli złego odpływu wody z drogi – przypomina. I dodaje: – Tu jest niedokończona kanalizacja deszczowa, odpływ jest poprowadzony przez prywatną posesję do lokalnego rowu, który przecina park przy pałacu. On się, niestety, często zapycha. Obfite opady deszczu powodują, że jezdnia jest zalewana. A w okresie zimowym woda i mróz działa tak, że po dwóch tygodniach po naprawieniu drogi mamy stan, jak przed naprawą. – Bywało, że zalewało ludziom piwnice – dopowiada sołtys. Jerzy Najderek przypomina, że w czasach, kiedy funkcjonowały spółki wodne, to one dbały o drożność rowów, a teraz tę pracę wykonują w czynie społecznym mieszkańcy. Kratki się zapychają – Walczymy o poprawę sytuacji od dwunastu lat, ale chcę zaznaczyć, że problem istniał już wcześniej, bowiem ta burzówka powstała w końcu lat osiemdziesiątych – zaznacza Leszek Czarnecki (na zdjęciu z prawej). Sołtys zwraca uwagę na jedną jeszcze dolegliwość wynikającą ze złego działania kanalizacji i zbierającej się deszczówki na ulicy – ochlapywanie brudną wodą i błotem bardzo ładnych na ul. Dworcowej ogrodzeń posesji, w większości kutych. Denerwuje to mieszkańców troszczących się o schludny wygląd swoich posiadłości. Z kolei pan Leszek pokazuje dawno nieczyszczone kratki od kanalizacji – zapchane głównie piachem. – Można dzwonić, dzwonić, zgłaszać i… echo tylko słychać – żali się na służby komunalne Jerzy Najderek. Zatrzymuje się przy zasypanej piaskiem studzience. – To od niej idzie odprowadzenie deszczówki na posesję państwa Chlebków i dalej do parku. To tu jest największy problem – mówi. – Spójrzcie, ile łat jest na tej ulicy. I jakie roczniki to są! – mówi z lekką zadumą spoglądając na swoją ulicę pan Leszek. – Płyty na te chodniki zakupiło sołectwo. To myśmy je zakładali – uzupełnia sołtys podkreślając, że bez czynów społecznych ciągle trudno się obyć. Honorowy konserwator burzówki Stanisław Chlebek bez wątpienia zasługuje na tytuł Honorowego Konserwatora Burzówek Gminy Szamotuły. Za co? Za niemałe zasługi dla „komunalki”. Pan Stanisław widząc jakieś zgromadzenie przed bramą swojej posesji podszedł zorientować się w czym rzecz. – Podobno to pan jest operatorem burzówki na Dworcowej? – pytamy pana Stanisława. Czemu towarzyszy wesoły śmiech zgromadzonych. – Co mam zrobić… Trzydzieści lat tu mieszkam i trzydzieści lat czyszczę tę burzówkę – wyjaśnia Stanisław Chlebek. – Raz tylko przyjechało WUKO, bo tam kolega śp. teścia pracował, i to raz wyczyścili. Ale jak włożyli pompę do studzienki, no to poderwali wszystko i wszystko się zarwało, a ja potem musiałem betonować studzienki, żeby to wszystko jakoś działało. Było to jakieś piętnaście lat temu. – To z gminy nikt nie pofatygował się żeby tu przyjechać, nikt nie poczuł się w obowiązku naprawić panu szkodę, zwrócić koszty? – pyta zdumiony redaktor Górny. – W dobrej wierze uszkodzili studzienkę – mówi śmiejąc się pan Stanisław. – O, tutaj mamy najniższy punkt Dworcowej. Rura idzie od tej ulicznej studzienki z włazem na moją posesję. Na naszą uwagę, że pokrywy studzienki praktycznie nie widać spod łachy piasku zalegającego Dworcową, pan Stanisław wyjaśnia: – Powiem tak, co roku to sprzątałem, ale w tym roku stwierdziłem, że nie będę sprzątał! Bo w imię czego? Wszystko robi się samemu. Niech oni przyjadą chociaż raz w roku zobaczyć co tu się dzieje. Ale nie przyjeżdżają. Nasz rozmówca wspomina, jak to kilka lat temu postanowił oczyścić wylot rury kanalizacyjnej przechodzącej przez jego posesję oraz fragment rowu do którego rura jest wprowadzona. Ku swojemu zdumieniu dokopał się do oryginalnych, przedwojennych umocnień cieku wykonanych z trzciny. – Było to bardzo ładnie zrobione. Dokopałem się chyba do trzech metrów – opowiada. – Dobrze, że nie spadła ulewa, boby pan tam został… – żartuje redaktor Górny. – Tak by było – śmieje się pan Stanisław i dodaje, że powodowany ciekawością odkrył, iż do rowu wylewane były… stare, zużyte oleje. Pan Stanisław zaprasza do siebie. Prowadzi do ładnego ogrodu. Na tyłach domu, praktycznie przy samej jego ścianie, widać dużą metalową pokrywę. Gospodarz unosi blachę. Zaglądamy. Widać głęboką studnię od kanalizacji burzowej. Tej z Dworcowej. W przeciwieństwie do ulicznych, ta jest starannie utrzymana (w ogrodzie są trzy takie studnie). To do niej spływają wszelkie nieczystości z drogi. – I ja to muszę stąd wybierać. I jeszcze nie wiadomo gdzie to wywieźć… – mówi pan Stanisław. – To nie wie pan gdzie jest ulica – Świerkowa w Szczuczynie? – redaktora Górnego nie opuszcza dobry humor. – Kiedy budowano chodnik po drugiej stronie ulicy (w ramach budowy węzła przesiadkowego) to musiałem pilnować, żeby robotnicy nie płukali cementu i nie wlewali tego do burzówki, bo by ją tak zapaskudzili cementem, że nikt by już tych rur kanalizacyjnych, ceramicznych, nie doczyścił – relacjonuje Stanisław Chlebek. I puszcza wodze fantazji: – A może trzeba zatkać rurę i pokazać gminie co się wtedy stanie z wodą na ulicy? Gdybym studzienek nie czyścił, toby woda już dawno zalała Dworcową. – I piwnice na Dworcowej – dodaje sołtys. – Zresztą parę lata temu, po nocnych ulewach, piwnice były pozalewane. W odpowiedzi na naszą uwagę, że prezes szamotulskiego Zakładu Gospodarki Komunalnej wraz z burmistrzem powinni chyba przyznać dzielnemu mieszkańcowi tytuł Honorowego Konserwatora Burzówek Gminy Szamotuły, pan Stanisław pokazuje pismo jakie w ubiegłym roku jego teściowa wystosowała do gminy. Oraz odpowiedź na to pismo. Szamotuły to świat równoległy? W październiku 2021 roku Maria Fechner, teściowa pana Stanisława, zwróciła się z prośbą do burmistrza Włodzimierza Kaczmarka o likwidację słynnej odnogi burzówki przebiegającej przez rodzinną posesję: „W związku z planowaną inwestycją budowlaną, którą zamierzam przeprowadzić na mojej działce, wypowiadam użytkowanie rurociągu burzowego z ul. Dworcowej”. Pani Maria zasugerowała burmistrzowi poprowadzenie burzówki wzdłuż ulic Dworcowej i Leśnej w kierunku Szamotulskiej. Po czym dodała: „Inwestycję zamierzam przeprowadzić wiosną 2022 roku i od tego czasu kanał burzowy będzie niedrożny”. Co na to gmina? „Informuję, że odcinek kanalizacji deszczowej przechodzący przez działkę nr ewid. 33 (własność pani Marii – red.) posadowiony został co najmniej kilkadziesiąt lat temu, co oznacza, że Gmina Szamotuły nabyła służebność przesyłu dotyczącą w/w kanalizacji w drodze zasiedzenie” – napisał wiceburmistrz Dariusz Wachowiak. Po analizie odpowiedzi wiceburmistrza, sołtys Najderek i redaktor Górny zastanawiają się, czy Szamotuły to świat równoległy, czy może jednak stan umysłu? Pawlicki boi się burmistrza Żegnamy się z gościnnym panem Stanisławem i ruszamy w dalszy obchód Dworcowej. Za jedną z bram ujada ładny, czarno umaszczony pies. Akurat z tej posesji wychodzi pani Tereska. Prowadzi rower, pewnie planuje jakiś wypad. – Walczymy o tę drogę kupę czasu. Tu słów brakuje na to wszystko – mówi Teresa Solarz, kiedy słyszy od sołtysa o przedmiocie zainteresowania „Gazety”. – 36 lat tu mieszkam, no to coś na ten temat mogę powiedzieć – dodaje. I mówi: – Jeszcze jak był Grabowski burmistrzem, to jako tako było. Ale jak już przyszedł Kaczmarek, to bój się Boga! Tylko swoje, a dla Baborówka nie ma nic. Nie wiem, czy my jesteśmy z innej gliny ulepieni? – Bo wy mieszkacie przy pałacu! – szuka wyjaśnienia redaktor Górny. – Ale do tego pałacu nas nie wpuszczają – stwierdza pani Tereska. – Sami staramy się jakoś dbać o tę ulicę, ale teraz normalnie rzygać się chce – nie przebiera w słowach. – Ludzie mają eleganckie płoty porobione, to po deszczu wszystko pochlapane. – Ile razy dzwoniliśmy do Marka Pawlickiego, żeby tę ulicę wyczyścić? „Tak, tak, będzie” – słyszymy za każdym razem. I powiedz Tereska, co było… – dodaje sołtys Najderek. – Jak Teresa nie posprzątała, to nie było posprzątane. Może ten Marek Pawlicki nie jest taki zły, tylko on się burmistrza boi – wyjaśnia problem mizernej aktywności wiceprzewodniczącego rady miejskiej i jednocześnie pracownika „komunalki” pani Tereska. – Po co nam radny, który się boi burmistrza? Jest całkowicie nieprzydatny – wtrąca redaktor Górny. – O, Najderek to się nie boi! Jak zajdę do niego, to nigdy nie ma problemu. Taka jest prawda, nie będziemy się oszukiwać. Mógłby ten burmistrz już zakończyć… – kończy pani Tereska. Naszą uwagę, że już za rok będziemy mieli wybory samorządowe i okazję do wymiany gospodarza gminy, Teresa Solarz skomentowała filozoficznie: – Wie pan co, powiem panu tak szczerze – każdy miał dzieci… Ale jak weszło pięćset plus, to wszyscy idą głosować, bo… pięćset plus. Już nie będę rozwijać myśli. Rozumie pan? Marek Libera Po każdym deszczu na Dworcowej zbierają się kałuże. Przejeżdżające pojazdy rozchlapują je dewastując ogrodzenia posesji – Sam pan Roman Białasik, kierownik inwestycji w magistracie, jadąc tędy na objazd dróg wpadł tutaj w dziurę – opowiada sołtys powrót do forum osoby Emily Ratajkowski 2015-07-07 18:20:52 Porównajcie sobie ją z jakąś pierwszą lepszą aktorką np. mi przyszła do głowy Emma Stone albo wyobraźcie sobie ją źle ubraną z okropną fryzurą (Bo prawdziwe piękno jest trwałe bez względu na okoliczności.). I co, nadal piękna? MietowyDzem ty nie jesteś czasem zazdrosną dziewczyną ? Akurat w porównaniu z Emma Stone to jest dużo ładniejsza bewek2 Nie trzeba być zazdrosną dziewczyną, żeby Ci się jakaś aktorka nie podobała czy tam modeleczka. Miejcie litość z tymi głupimi tekstami, naprawdę. Dla mnie jest paskudna, z twarzy przypomina trochę faceta, za to ciało ma boskie, dobre proporcje, stąd sprawdziła się w teledysku Blurred Lines. Swoją drogą tam wyglądała na dużo ładniejszą niż jak jest w rzeczywistości. Hardkorze_ Ja się zgadzam jeśli chodzi o jej świetne ciało (i nie mam na myśli jej piersi) i jej nieszczęsną twarz, jak jej nie napina to jest nawet znośna, ale jak to robi i się uśmiecha to przypomina żabę. Po prostu wypowiedź od użytkownika MetowyDzem, tak odebrałem, jakby jakaś baba spojrzała nago w lustro i chciała się na niej wyżyć jaka to ona brzydka. Co do porównania ją z Emmą, to jak niżej napisał/ła Metropholis, to dwa odmienne typy urody, można by powiedzieć, że z Emmą można by porozmawiać, a z Emily porobić inne te rzeczy. bewek2 Szczerze to bardziej od tyłu te rzeczy, by obyło się bez uśmiechania :P bewek2 np,z której strony Emma ładniejsza od Emily?? użytkownik usunięty bewek2 niech pokaże zdjęcie swojej kobiety wstającej rano z łóżka... kto wie, może porzygamy razem :P MietowyDzem dżemik, jak widzisz nie mozna mieć swojego zdania :D bo zaraz jakiś prorok narzuca Ci, że jesteś jakąś zazdrosną laską ;D Cóz, ja też uwazam, że pięknych kobiet jest na pęczki, a akurat Emily do nich nie należy. Gariela Gust swój można mieć ale również należy mieć choć trochę szacunku dla drugiej osoby. Niech autor wstawi swoje zdjęcie to też będziemy oceniać czy należy rzygać. MietowyDzem moim zdaniem ta Ratajkowski wygląda staro. Jakbym nie widziała jej daty urodzenia to stawiałabym ,że ma gdzieś 34 lata a jak ją ostro umalują to wygląda jak zrobiona 40tka. Emma Stone wygląda młodziej i sympatyczniej. Ratajkowski ma jakiś wredny wyraz twarzy i puste oczy FearTheRipper na to samo się natknęłam ! myślałam ze jest grubo po 30 ! a tu takie zdziwienie jest młodsza ode mnie :D MietowyDzem A po co mamy ją porównywac? Ona i Emma to dwa kompletnie różne typy urody. Plus nikt Ci nie każe jej lubić. Sa osoby którym się podoba i takie, w których gustach się nie mieści. Tyle. Nie trzeba na dziewczyne od razu najeżdzać. Metropholis Dokładnie , nie rozumiem po co takie wątki zaczynać . MietowyDzem Tak. Moim zdaniem jest dużo ładniejsza niż Emma Stone, choć wątpię by była tak utalentowana aktorsko jak Emma... użytkownik usunięty MietowyDzem to teraz wyobraź sobie nieuczesaną i źle ubraną Emmę Stone... i co?co za debilny wątek... MietowyDzem Ma polskie korzenie, chyba. Kocham ją tym bardziej. MietowyDzem Tak, nadal ładna :D MietowyDzem Fakt, z twarzy wygląda jak transwestyta. MietowyDzem Nawet jeśli byłaby strasznie brzydka to nie napisałbym że chce mi się na jej widok rzygać. Może daj swoje zdjęcie a my ocenimy czy będziemy rzygać czy też nie. MietowyDzem Jakież to podłe - mówić o drugiej osobie, że na jej widok chce się rzygać... To się po prostu nie godzi - chamstwo w czystej postaci. Może Ci się nie podobać, ba - możesz nawet wytknąć jej wady, ale tak pisać o innym człowieku?! Żal mi Ciebie, a najbardziej mi żal Twoich bliskich, że muszą się mierzyć z takimi ocenami. MietowyDzem Jak dla mnie jest pewnego rodzaju obrazą dla kobiet, rozbiera się i nazywa to feminizmem, dodatkowo przedstawia wizerunek "naturalnej" i "perfekcyjnej" kobiety- w rzeczywistości wychudzonej, nie reprezentującej sobą niczego, a za jej pustymi słowami nie stoją w poparciu żadne czyny. Hipokrytka poszukująca uwagi. Wictorias A uroda te temat raczej nie podlegający dyskusji, choć smutno mi się robi kiedy ktoś tak obraża innych tylko z powodu wyglądu. serio, RZYGAĆ? użytkownik usunięty Wictorias Rzygac to mi się chce, jak sprzątam dywan w moim pokoju, po tym jak mój kot miał jest bardzo jedni wolą niebieskie oczy czy rude włosy, ale jest coś takiego jak uniwersalne to składają się proporcje i rysy jest zadbana i pewnie jakoś tam zrobiona, ale niezaprzeczalnie do jej aktorstwa, znam epizod z Zaginionej z nas pewnie mógł by wymienić inne dziewczyny (aktorki, modelki), które podobają się bardziej od niej, ale na świecie nie ma jednej pięknej do nich należy. fajnie gustu, bo na przykład mi się wcale nie podoba. Moim zdaniem ma wulgarną urodę i za duże daleko mi do zazdrośnicy, potrafię docenić piękno. ;) użytkownik usunięty Celestern No to nie ma z czym polemizować:)Ja przecież napisałam, że każdy z nas może wymienić mnóstwo dziewczyn ładniejszych od osoba, która zaczęła wątek odczuwa potrzebę zwymiotowania ;) na jej już uważam za przesadę i nie wierzę żeby ktokolwiek aż tak mógł się czuć z jej powodu...Na wątku każdej aktorki są takie teksty, że ona i tylko ona jest najpiękniejsza ever albo, że rzygać się chce na sam mi zrozumieć, że sam czyjś wygląd może budzić aż takie reakcje. Jaką gównoburzę rozpętałam pisząc ten post trzy lata temu. Kiedy przeglądam swoje posty na forach z początku posiadania tu konta to dostaję ostrego raka. Już dawno nie podzielam tej opinii. Wtedy uważałam jakiegoś marnego celebrytę/kę za swojego idola tylko przez sam wygląd tej osoby, a potem przechodziło mi po trzech dniach. Dziś nikt nie jest w stanie mnie kupić samym wyglądem, ponieważ wygląd nic nie znaczy i bycie atrakcyjnym to żadne osiągnięcie. Sama nie lubię, kiedy ktoś strasznie mnie lubi tylko przez mój wygląd zupełnie mnie nie znając i mija mu po godzinie. Wykluczanie kogoś przez jego wygląd to szczyt prostactwa i głupoty. Pomimo, że napisałam tutaj taki post i w tamtym czasie miałam w zwyczaju krytycznie opiniować wygląd osób wokół mnie, to nigdy nie skrytykowałam czyjegoś wyglądu mówiąc to danej osobie w twarz ani za jej plecami. Smutne, że wielu dorosłych ludzi myśli tak samo jak czternastoletnia ja z 2015 roku, co zresztą obrazują odpowiedzi pod moim postem i w przeciwieństwie do mnie żadne z nich nie dąży do rozwoju intelektualnego. użytkownik usunięty MietowyDzem Tez miałam taki etap, nie tak znowu dawno mi się, że jakas jedna modelka jest idealna, za jakiś czas była inna, a potem to kiedy sama usłyszałam od kogoś, że sam mój widok, sprawia, że ta osoba ma z....y dzień. Wiem, że są dużo gorsze teksty, które można usłyszeć o sobie, niż to co ja usłyszałam. W każdym razie teraz nie powiem ani nie napiszę, że rzygam na sam czyjś widok. Kogokolwiek. Ever. Wictorias A dlaczego niby feministka nie moze sie rozbierac jesli ma ku temu ochote i warunki?? Sylwetke tez ma raczej naturalnie szczupla, a nie sztucznie wychudzona. W tym wlasnie problem. Przez osobiste kompleksy, niektore feministki kompromituja caly ruch. MietowyDzem Rzygać mi się chce na Twoją mentalność. Artanis Co? A czytać potrafisz to co napisałam odpowiedź wyżej widząc nagłe wzmożone zainteresowanie moim starym postem? Jesteś kolejną osobą, która łyknęła to gówno sprzed trzech lat. Chciałabym móc powiedzieć, że to był trol, ale to był po prostu efekt bycia gówniakiem. I nie ma nic w tym złego. Każdy potrzebuje czasu, by dorosnąć. MietowyDzem Szkoda, że nie można usuwać postów na Filmwebie. MietowyDzem A to rzygaj, nikt nie broni. Tylko żeby jakaś bulimia Ci się nie przybłąkała wtedy. mania19 rly? Scrollowanie w dół nie boli. MietowyDzem Nie chce mi sie czytać wszystkich czyichs wypocin. Wpis został zablokowany z uwagi na jego niezgodność z regulaminem Wpis został zablokowany z uwagi na jego niezgodność z regulaminem MietowyDzem Jej wyglad jest mi obojetny. Kojarzy mi sue z wiadomym w teledyskiem ktory jest uprzedmiotowieniem kobiet. I z jej zalosnymi wypowiedziamy ze ten koles ja zlapal za piers i ja to oburzylo ale nie mogla nic zrobic bo jej kariera by sie nie rozwinela. Wtf serio? Pewnie gdyby chcialby sie jej spuscic na twarz to dla kariery tez by sie zgodziła. Kobieta porażka Odpowiedzi XCIACHOX odpowiedział(a) o 21:43 ale ja chce obrzygac kolezanke :p wsadz palec do gardła jedz cos np. bułkę napchaj sie i popatrz np na jakies duuuuuze ja tak zrobilam w szkole ale prawie sie zrzygałam. jak ktos rzyga i ja widze albo czuje zaapach to tez m sie chce ;d aneta43 odpowiedział(a) o 10:58 pozwól jedzeniu wrócić, to znaczy połknij i zawróc je. Pamiętam, żeby szybko przemieścić się do łazienki, bo niemiło będzie sprzątaćto twoje hobby? blocked odpowiedział(a) o 21:36 haha ;Dnoo to włóz palca w buzie za gleboko jak to robia do specjalnych wymiotów;D:P oolka12 odpowiedział(a) o 21:37 a po co ci to wiedzieć? ale jak chcesz... to włóż palce do gardła jak lekarka ale głębiej i trzymaj a po chwili sie zrzygasz OCHYDA ale skuteczne do szkoły xD blocked odpowiedział(a) o 15:43 Może przegryź kapsułkę tranu. Niech ci ktos się spuści do mordy próbowałem tek koledze i podziałało :) Uważasz, że ktoś się myli? lub Witam. Myślę, że Twoje prowokacyjne pytanie ma przede wszystkim służyć zwróceniu uwagi na Twoje złe samopoczucie i narastającą frustrację spowodowaną brakiem zrozumienia i osamotnieniem. Mam nadzieję, że sama nie poradziłabyś nikomu, jak ma to zrobić ,,szybko i bezboleśnie". Jak sama zauważasz, samobójstwo nie daje gwarancji na poprawę samopoczucia, jest to ryzykowna podróż w jedną stronę. Nie musisz zażywać leków. Przede wszystkim powinnaś skorzystać z rozmowy z psychologiem, który udzieli Ci wsparcia, otuchy i odpowie na wiele dręczących Cię pytań. Zachowania samodestrukcyjne, takie jak okaleczanie, zażywanie narkotyków lub picie alkoholu faktycznie nie rozwiązują problemów, to dobrze, że odrzucasz taką możliwość. Może to wskazywać na to, że jednak masz dużo szacunku dla swojego ciała i psychiki. ,,Darmowym wyjściem" i konstruktywnym rozwiązaniem problemów jest na pewno wizyta u szkolnego psychologa lub w najbliższej poradni zdrowia psychicznego dla dzieci i młodzieży. Sama wskazujesz na to, że rozmowa, możliwość ,,wyżalenia się" jest Ci bardzo potrzebna i przynosi ulgę. Nieładnie? Trudno. Życie nie jest ładne, jak zdjęcie z Instagrama. Rano, zanim jeszcze wypiję kawę, na samą myśl o długim dniu pełnym znanych mi wyzwań. Wytrzeć umywalkę, zmienić ręczniki, nastawić pranie, dzieciom bajkę włączyć i wyrzucić sobie tę bajkę sto razy. Zejść po schodach, tuż, tuż, już za chwilę. Już wabi mnie aromat kawy mielonej świeżo tydzień temu. Ale jeszcze moment, bo kotu też się rzygać chciało. Dlaczego na schodach? Po kawie jest niedobrze. Niezdrowa, ciśnienie podnosi. Tak Google poinformowało mnie wczoraj przed zaśnięciem, kiedy ostatkiem energii spoglądałam nocą w mały, świecący ekranik. Rok temu, miesiąc, dzień. Co dzień. Oczy bolą, ale co tam oczy, przecież nie ślepnę jeszcze. Chyba. Tylko twarze jakieś zamazane, nie wiadomo – uśmiechają się czy krzywią? Płaczą czy złoszczą? Ale jeszcze chwila, jeszcze moment, jeszcze małe złudzenie czegoś lepszego na kolejny dzień. Śniadanie miało być zdrowe, odżywcze, kolorowe. Przyjemność. 30 g białka, 10 g tłuszczu, 400 g warzyw. Po jajku źle, mięso nie wchodzi, przewód pokarmowy zdycha jak rośliny za domem na czas jesieni. Obiad, kolacja, obiad, śniadanie, podwieczorek, kolacja. Nie wiem która godzina, jaki dzień. Jeszcze pamiętam swoje imię. Nadzieja. Trzeci, czwarty, piąty. Ilu ich było? Ilu będzie? Jak długo jeszcze… Myślę o tym chaosie, co sama sobie zafundowałam. On mówi, że głowę w piasek, a ja że raczej gębę do wiatru wystawiam. Pod wiatr. Bo wiatr to zawsze tylko w te oczy wieje. Seriale lecą jeden drugi trzeci, lecą jak chmury w wietrzny dzień. Lecą jak kasa na wyprawkę we wrześniu. Lecą jak włosy po porodzie i jak krew z nosa. Dobranoc.

co zrobić jak chce się rzygać