odnowa w duchu świętym sekta
Wspólnota Dobrego Pasterza. „Urodziliśmy się” jako wspólnota w 1999 roku, a od listopada 2011 roku jesteśmy Publicznym Stowarzyszeniem Wiernych powołanym przez ks. Kazimierza kard. Nycza. Zostaliśmy powołani po to, aby razem podejmować dzieło ewangelizacji, służąc grupom Katolickiej Odnowy w Duchu Świętym:
Katolicka Odnowa w Duchu Świętym w Polsce - strona oficjalna. Serdecznie zapraszamy koordynatorów diecezjalnych wraz z przedstawicielami rad diecezjalnych i liderów wspólnot na rekolekcje, które odbędą się w dniach 8-10 grudnia 2023 roku w Ośrodku Konferencyjno-Rekolekcyjnym Archidiecezji Łódzkiej w Porszewicach (Porszewice 24C, 95-200 Pabianice).
Iz 11, 1-10 Na Chrystusie spocznie Duch Pański / Łk 10, 21-24 Jezus rozradował się w Duchu Świętym >> HOMILIA – 05.11.2019 r. Łk 14, 15-24 Przypowieść o zaproszonych na ucztę >> HOMILIA – 01.10.2019 r. Łk 9, 51-56 Jezus przeciwny natychmiastowemu karaniu >> HOMILIA – 03.09.2019 r. Łk 4, 31-37 Uzdrowienie opętanego
nowe wylanie Ducha Świętego, chrzest w Duchu Świętym i cały ruch cha-ryzmatyczny wzbudza wiele kontrowersji oraz powoduje ostrą krytykę6. 2. Charyzmat proroctwa w Piśmie Świętym i literaturze przedmiotu Rozważania na temat charyzmatu proroctwa należy zacząć od po-dania definicji samego charyzmatu. Według św. Pawła, charyzmaty
Jesteśmy Kościołem pełnym mocy Ducha Świętego. Kościołem, który jest umocniony i pełen ognia. W tym będziemy wzrastać, będziecie przechodzić przez seminaria Odnowy w Duchu Świętym. Spotykajcie się w grupach po 20, 30 osób i uczcie się. Nazywamy to wzrastaniem w Duchu Świętym. To oznacza też wzrastanie w świętości.
Recherche De Site De Rencontre Gratuit.
Forum Krzyż | Novus Ordo | Kościół posoborowy | Wątek: Odnowa w Duchu Świętym Autor Wątek: Odnowa w Duchu Świętym (Przeczytany 86601 razy) Anna M Nie ma czegoś takiego jak Msza św. z modlitwą o uzdrowienie - stwierdził w rozmowie z KAI bp Andrzej Czaja. Każda Msza jest bowiem więcej niż uzdrowieniem – jest zbawcza, jest zbawieniem. Elementem zbawienia jest uzdrowienie – oczywiście wszystko według woli Bożej” – tłumaczy bp Czaja." "Natomiast psychomanipulacją jest ogłaszanie podczas Mszy czy nabożeństw o uzdrowienie, że oto w tej chwili Pan Bóg uzdrawia tego czy innego, konkretnego uczestnika takiej modlitwy" - powiedział biskup. Zapisane Hubertos aktywista Wiadomości: 780 Swiecki katolik ;) Nie ma czegoś takiego jak Msza św. z modlitwą o uzdrowienie - stwierdził w rozmowie z KAI bp Andrzej Czaja. Każda Msza jest bowiem więcej niż uzdrowieniem – jest zbawcza, jest zbawieniem. Elementem zbawienia jest uzdrowienie – oczywiście wszystko według woli Bożej” – tłumaczy bp Czaja." "Natomiast psychomanipulacją jest ogłaszanie podczas Mszy czy nabożeństw o uzdrowienie, że oto w tej chwili Pan Bóg uzdrawia tego czy innego, konkretnego uczestnika takiej modlitwy" - powiedział biskup. wypowiedzi biskupów udowadniaja, ze Duch Swiety jeszcze walczy z glupota i czasem uda mu sie do jednego czy drugiego rozumu przeniknac na chwile. Zapisane Nie jestem osoba duchowna - ale bylem w zakonie rysio "Natomiast psychomanipulacją jest ogłaszanie podczas Mszy czy nabożeństw o uzdrowienie, że oto w tej chwili Pan Bóg uzdrawia tego czy innego, konkretnego uczestnika takiej modlitwy" - powiedział biskup. Biskup nie wie (?), że to "uzdrowienie konkretnego człowieka" to taki bonus powitalny - to strategia marketingowa bardzo często stosowana przez sekty oferujące modlitwy wspólnotowe, gry kasynowe, czy pokera. Jest to oferta skierowana do nowych wyznawców. Można z niej skorzystać przy okazji składania swojego pierwszego depozytu fiduciarnego do tego typu sekty. Czasami stosuje się bonusy niewymagające depozytu. Bonusem powitalnym może być uzdrowienie lub przejście bez oczekiwania na wyższy poziom (szema).na podstawie Wikipedii « Ostatnia zmiana: Kwietnia 11, 2019, 10:59:47 am wysłana przez rysio » Zapisane "I w mordobiciu musi być umiarkowanie"* * Dzielny wojak Szwejk. stary kontra To ja odcinek rzeczonej sekcie bonusem powitalnym jest zaszczyt natychmiastowej wpłaty tzw. "dziesięciny" oraz perspektywa zostania liderem. Czy przynależy się "żółta koszulka", tego niestety nie wiem, aczkolwiek machanie żółtymi flagami jest sporym wyróżnieniem. Zapisane jwk aktywista Wiadomości: 6852 Typowy uspokajacz jak durnowate teksty Kaczyńskiego o obronie rodziny, gdy nic nie robi z sodomią w szkołach. Jestem pewien, że w ogóle mu ona nie przeszkadza. Stosowny komentarz z twittera:"Narodowcy" odpalili przekaz dnia w stylu Owsiaka: "Krytykujesz strajk, to podpisz, że poślesz dziecko do prywatnej szkoły". Od dawna piszę, że to nie tylko ruskie onuce, ale po prostu idioci, na poziomie Petru. Zapisane Für Kikokarmenisten, Komunisten und Volkskomissaren Eintritt verboten. jwk aktywista Wiadomości: 6852 Ten ksiądz powinien sobie już dawno zęby wstawić, bo normalni ludzie tego jego ciągłego mlaskania i odgłosów ssania miękkich dziąseł znieść nie są w stanie. Świetnie, zostawię sobie do odsłuchania w samochodzie."Normalni ludzie" rozbijający się automobilami po TymKraju nie są w stanie wyobrazić sobie, że są ludzie, których nie stać na protezy zębowe. Typowa mentalność POKO'ntnych. Zapisane Für Kikokarmenisten, Komunisten und Volkskomissaren Eintritt verboten. Anna M O ewangelizatorze Marcinie Zielińskim jest tu trochę napisane, na stronie 11 tego wątku już można czytać, oglądać zdjęcia, miejscowi duchowni nie dostrzegają nic złego w nauczaniu Marcina Zielińskiego, mimo tylu monitów w tej sprawie. W końcu ktoś to zauważył i dr Jakub Waszkowiak OFM, wykładowca w międzynarodowym seminarium - Studium Theologicum Jerosolimitanum w Zieliński i jego interpretacja Pisma Świętego(...) Zapisane Anna M wiem jak komu, ale mnie trudno się z tą mową zgodzić:(...)Chrzest w Duchu to nawrócenie od letniości do gorliwości„Wspominam o tym, w tym miejscu bez prozelityzmu, a jedynie po to, by odpowiedzieć na polecenie, które Papież Franciszek skierował do członków Katolickiej Odnowy Charyzmatycznej, by dzielili się z całym Ludem Bożym tym strumieniem łaski, której doświadcza się w chrzcie w Duchu. Wyrażenie chrzest w Duchu pochodzi od samego Jezusa. Odnosząc się do bliskiego dnia Pięćdziesiątnicy, przed wstąpieniem do nieba, powiedział swym apostołom: Jan chrzcił wodą, ale wy wkrótce zostaniecie ochrzczeni Duchem Świętym. Jest to ryt, w którym nie ma nic z ezoteryzmu, ale składa się z gestów o wielkiej prostocie, spokoju i radości, którym towarzyszy postawa pokory, skruchy, gotowości stania się dziećmi. Jest to odnowa, uaktualnienie nie tylko chrztu i bierzmowania, ale całego życia chrześcijańskiego. (…) Chrzest w Duchu okazał się prostym i potężnym środkiem odnowy życia milionów wierzących w niemal wszystkich Kościołach chrześcijańskich. Nie da się zliczyć ludzi, którzy byli chrześcijanami tylko z nazwy, a dzięki temu doświadczeniu stali się chrześcijanami rzeczywistymi, oddanymi modlitwie uwielbienia i sakramentom, zaangażowanymi w ewangelizację i gotowymi podjąć się zadań duszpasterskich w parafii. Jest to prawdziwe nawrócenie od letniości do gorliwości!“ Zapisane Anna M A czytając to poniżej:"Chrzest w Duchu Świętym"-----------------------------------------------------------------------------Tłumaczy ks. prof. dr hab. Bogdan Ferdek, na co dzień jest wykładowcą teologii dogmatycznej na PWT. Poczytajmy:"(...)Większość wspólnot zielonoświątkowych posługuje się zamiast słowem „sakrament” słowem „ustanowienie Chrystusowe”, które oznacza widzialny znak niewidzialnej łaski. Pomimo takiego określenia ustanowień Chrystusowych, jedno z nich, chrzest z wody, traktuje się na sposób symboliczny. Chrzest z wody jest zewnętrznym symbolem wewnętrznego odróżniają od chrztu z wody chrzest w Duchu Świętym lub chrzest Duchem Świętym. Jest on wyzwoleniem duchowych darów łaski, charyzmatów, dla budowania Kościoła. Jego znakiem jest przemienione życie oraz duchowe dary łaski Bożej, w tym dar mówienia innymi językami. Chrzest z wody stoi jakby „w cieniu” chrztu w Duchu wyrażenie „chrzest w Duchu Świętym” lub „chrzest Duchem Świętym” nie występuje w Nowym Testamencie. Posługuje się on jedynie zwrotem „chrzcić w Duchu” (Mt 1, 8; J 1, 33; Dz 1, 5; 11, 6). Wyrażenie „chrzcić w Duchu” chce podkreślić różnicę pomiędzy chrztem ustanowionym przez Jezusa a chrztem Janowym. Zdanie „On was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem” (Mt 3, 11 por. Łk 3, 16; J 1, 33) wskazuje na Jezusa jako Tego, który dokonuje chrztu. To Jezus jest Tym, których chrzci, a nie Duch Święty. Duch Święty jest jakby „składowym” elementem chrztu. O ile sakrament jest widzialnym znakiem niewidzialnej łaski, o tyle w odniesieniu do chrztu tą niewidzialną łaską Boga jest także dar Ducha również zwrócić uwagę na to, że chrzest samego Jezusa był zarówno chrztem z wody, jak i chrztem z Ducha. Świadczy o tym następująca wypowiedź: „niech każdy z was ochrzci się w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a weźmiecie w darze Ducha Świętego” (Dz 2, 38). Duch Święty zostaje więc udzielony każdemu, kto przyjmuje z wody oznacza wprawdzie odpuszczenie grzechów, ale od niego jest jednak nieodłączny dar Ducha Świętego. Nie ma więc biblijnych podstaw, aby oddzielać dar Ducha Świętego od chrztu z wody. Takie właśnie rozróżnienie występujące u zielonoświątkowców prowadzi do tego, że chrzest z wody traktowany jest symbolicznie, natomiast chrzest w Duchu Świętym przybiera znamiona sakramentu, choć sami zielonoświątkowcy nie zaliczają go do ustanowień Chrystusowych. W praktyce jednak owe ustanowienia znajdują się w cieniu chrztu w Duchu Świętym, co jak starano się wykazać, nie ma podstaw biblijnych.(...)Fragment broszurki pt. Sekty i nowe ruchy religijne jako problem teologiczny, Wrocław 1997). Zapisane
zapytał(a) o 23:00 Jak wyciągnąć znajomych z sekty ? Przy mojej parafii działa sekta (odnowa w duchu świętym) i od jakiegoś czasu znajomi ,którzy tam chodzą naprawdę się dziwnie zachowują , a jedną koleżankę od jakiegoś czasu coś strasznie dręczy , nie śpi po nocach itd ...Różne dziwne rzeczy tam się dzieją co nie powinny się dziać :/ !Zastanawiam się ze znajomymi czy nie pisać do biskupa w tej sprawie , ale wątpię by to coś pomogło :/ Odpowiedzi Wszystkie ruchy i religie w których rzekomo występują dary ducha mają związek z działaniem demonów. blocked odpowiedział(a) o 23:03 Musisz im uświadomił, że odnowy mają korzenie z piekła rodem: EKSPERTXdm odpowiedział(a) o 09:29 "Przy mojej parafii działa sekta (odnowa w duchu świętym)"Legalnie założona? Biskup dał na nią zgodę? Jeśli tak, to nie są sektą, lecz ruchem / stowarzyszeniem na wzór neokatechumenatu.",którzy tam chodzą naprawdę się dziwnie zachowują"Na czym to dziwne zachowanie polega?"a jedną koleżankę od jakiegoś czasu coś strasznie dręczy"Nie musi mieć to związku z tym ruchem. Brak dowodów na to, choć nie jest to wykluczone. Od dręczeń jest rozmowa z egzorcystą który stwierdzi, czy taką osobę trzeba wysłać do lekarza, czy wszcząć egzorcyzmy. Samo dręczenie może być tylko próbą zniewolenia, które w przyszłości może przerodzić się w opętanie."nie śpi po nocach "Podłoże może być fizjologiczne (zalecany jest kontakt z lekarzem) lub duchowe (zalecany kontakt z egzorcystą lub odmawianie na własną rękę modlitw egzorcyzmowanych i Różańca)"Różne dziwne rzeczy tam się dzieją co nie powinny się dziać"Na przykład jakie?"Zastanawiam się ze znajomymi czy nie pisać do biskupa w tej sprawie , ale wątpię by to coś pomogło"Gdyby list do biskupa napisał proboszcz, wówczas może coś by i to dało. Jeśli jednak proboszcz utworzył taką grupę lub wyraził na to zgodę, to wątpię, by chciało mu się pisać do biskupa w tej sprawie. Przypuszczam, że pokwapił by się do niego napisać, gdyby takie donosy jak Twój były od większej liczby osób (od prawie wszystkich uczestników takich spotkań, a nie od pojedynczej osoby).@Robson1111"Wszystkie ruchy i religie w których rzekomo występują dary ducha mają związek z działaniem demonów."Nie wszystkie. W KK jest bierzmowanie [Dz 8, 12-17] i nie ma to nic wspólnego z działaniem demonów jak sugerujesz. Generalnie jednak jest tak, że tzw. "spoczynki w Duchu Świętym" bardzo często są efektem hipnozy, a ona owszem jest dziełem szatana (część okultyzmu). Ludzie wówczas myślą, że to Duch Święty działa, a prawda jest inna. IZA_W odpowiedział(a) o 13:35 Jedynym dobrym rozwiązaniem jest pokazanie tym nieszczęśnikom, że poza tym ugrupowaniem też mogą liczyć na akceptację. W żadnym przypadku nie można im wytykać, że należą do takiej grupy, bo zaczną się niepotrzebne dyskusje, które w niczym nie pomogą. Najlepiej zapraszać ich do udziału we wspólnych przedsięwzięciach typu wycieczki, działalność sportowa, artystyczna. ... To są ludzie zagubieni, którzy sądzą, ze znaleźli swoje posłanie w religii. U nas w Parafii także działa odnowa w duchu świętym. Ja na szczęście nie dałam się w to wciągnąć. Ale znam przypadki , gdzie starsze osoby mówią ,że miały kontakt z Jezusem. W sumie... nie wierzę w to za bardzo ,bo chyba Bóg nie objawi się każdemu ... Ale myślę ,że musisz czekać aż sami z niej wyjdą. Pozdrawiam ! ;) blocked odpowiedział(a) o 00:54 Skoro ja dreczy cos to czemu z niej nie wystapi? Nie rozumiem. Przejdz na wiare Swiadkow Jehowy, a potem sproboj ich przekonac, wg niektorych to tez sekta. rw74 odpowiedział(a) o 06:37 Nie potrafię pomóc, ale sprawa może być kolega też wdał się wiele lat temu w organizację "odnowa w duchu świętym". Tez dziwnie się zachowywał. Potem dowiedziałem się, że wpadł w narkotyki, z których wyszedł przebywając w katolickiej organizacji pomagającej narkomanom, później w niej pracował. W końcu się powiesił. EKSPERTpiotrżar odpowiedział(a) o 08:00 Biblia ostrzega przed ludźmi mogącymi wprowadzić nas w błąd: "A wtedy zostanie objawiony ów czyniciel bezprawia, którego Pan Jezus zgładzi duchem swoich ust i unicestwi ujawnieniem swej obecności. 9 Ale obecność owego czyniciela bezprawia odpowiada działaniu Szatana z wszelkim potężnym dziełem oraz kłamliwymi znakami i proroczymi cudami, 10 i z wszelkim nieprawym zwodzeniem wobec tych, którzy giną, otrzymując zapłatę za to, że nie przyjęli miłości do prawdy, by dostąpić wybawienia. 11 Dlatego też Bóg dopuszcza do oddziaływania na nich błędu, żeby uwierzyli kłamstwu, 12 tak by oni wszyscy zostali osądzeni, ponieważ nie uwierzyli prawdzie, lecz znajdowali upodobanie w nieprawości."(2Ts 2:8-12)."Gdyż tacy są fałszywymi apostołami, zwodniczymi pracownikami, przeobrażającymi się w apostołów Chrystusa. I nic dziwnego, bo sam Szatan ciągle się przeobraża w anioła światła. 15 Nic zatem wielkiego, jeśli również jego słudzy ciągle się przeobrażają w sług prawości. Ale ich koniec będzie według ich uczynków."(2Ko 11:11-15) blocked odpowiedział(a) o 12:34 Odnowa w Duchu Św nie jest sektą, tylko wspólnotą zatwierdzoną przez kościół. Zachowania Twoich znajomych nie muszą mieć z tym związku. Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
Widzę, że loguje się coraz więcej osób z Odnowy w Duchu Świętym. Zachęcam serdecznie! Odpowiedz Aurelko! Gdansk jest duzym miastem wiec sadze, ze znajdziesz nie jedna odnowe w Duchu Swietym z ludzmi w Twoim wieku. Ja tez bym sie poczula osaczona, gdyby ktos po spotkaniu zadzwonil do mnie z pytaniem "jak mi sie podobalo". Co ma sie podobac?! Jeden rodzaj modlitwy do kogos trafia badz nie. no nie wiem moze ta kobieta chcial byc mila...? Ja tez polecam audycje "badz zimny badz goracy". Zreszta cale radio Jozef jest dobra alternarywa dla tych co wierza, ale nie koniecznie lubia klimaty Radia Maryja. Odpowiedz Serdeczne zapraszam do logowania się na stronę: 2 kwietnia o godz. ruszyliśmy z akcją "Zbuduj Barkę dla Jana Pawła II". Przyłącz się do nas, zaproś swoich przyjaciół! Celem akcji jest rozpropagowanie nauczania Jana Pawła II, budowanie wspólnot, które razem będą mogły pomnażać ilość dobra w ramach projektu: „barka dobra". Aby wypłynąć – trzeba obrać kurs i taki otrzyma od nas każda załoga. Będzie to „Kurs na szczęście", czyli codzienne jednominutowe rozważania z nauczania Jana Pawła II. Odpowiedz ja również poszukuję bliższego i głębszego kontaktu z Bogiem. w liceum spotkałam się ze wspólnotą Ruch Rodzin Nazaretańskich. Jak w dłuższym kontakcie z każdym człowiekiem, wyrobiłam sobie o członkach wspólnoty swoje zdanie. Jednych rozumiałam , zgadzałam sie z nimi i z ich wizją wiary, innych wręcz nie lubiłam, i trudno się było z nimi porozumieć. Jednak nie żałowałam samego uczestnictwa we wspólnocie, bo pozwoliło mi ono przemyśleć samodzielnie wiele kwestii dotyczących wiary oraz poznać wartości i ludzi którzy wierzą i starają się żyć wartościami duchowymi. Dlatego na studiach również szukałam wspólnoty, jednak już nie RRN. Chciałam poznać inne charyzmaty, inne aspekty duchowości, trafiłam do Odnowy. Różnie bywało z uczestnictwem w spotkaniach, zaangażowaniem, wiele spraw budziło mój wewnętrzny opór. jednak z perspektywy czasu widzę że były to bardzo pouczające doświadczenia, korzystam teraz z tej wiedzy aby budować moją i rodzinną duchowość. potrafię zrozumieć cudze rozterki i dylematy. w życiu duchowym, jak w każdym innym aspekcie życia nie wszystko jest proste i czarno-białe, ale wiele spraw wymaga namysłu i modlitwy. nie zniechęcajcie się więc wszyscy którzy należycie do wspólnot. starajcie się budować, jak w rodzinie, nawet na konfliktach. mnie brakuje teraz wspólnoty, ale nie przestaję szukać. Odpowiedz ff muszę (a raczej chcę) się z Tobą zgodzić. Ja również przez dość długi okres mojego młodzieńczego życia należałam do wspólonty. Wprawdzie nie do Odnowy tylko do Światło-Życie. I moje doświadczenia są nieco podobne do Twoich. Jeśli chodzi o ludzi we wspólnocie, to cóż, ludzie są różni, bo są tylko ludźmi. W czasie swojej dość długiej "kariery" spotkałam się naprawdę z ogromną ilością osób mających różne spojrzenie na różne kwestie i mające różne podejście do tego jak powinna wyglądać taka wspólnota. Miałam przyjemość współpracować z pewnie kilkunastoma moderatorami i jeszcze większą ilością animatorów - także wiem co mówię ;) Może to moje spojrzenie na kwestię wspólnoty zależy też od moje ogólnego podejścia do kwesti wiary - nie wierzę bezgranicznie ludziom, niezależnie od tego jak barodz byliby oni uduchowieni. Zawsze staram się sama zrozumieć dlaczego wiara nakazuje i zakazuje takie, a nie inne rzeczy - dlaczego mam chodzić do kościoła? a dlaczego nie wolno dokonywać aborcji? Sama to nie znaczy, że się zamykam na wszystko i sama, osobiście próbuję dojść do tego, ale sama, czyli sama szukam odpowiedzi - czytam książki, słucham ludzi, rozmawiam z nimi i z każdego z tych źródeł wyłapuję informacje, które pozwalają zrozumieć mi ważne dla mnie kwestie. I taką też rolę odegrała dla mnie wspólnota - pozwoliła zrozumieć w co ja tak naprawdę wierzę, dlaczego wierzę, co mi to daje, ale też jakie obowiązki z tego wypływają. Ale też - tak jak pisała ff - pozwoliła poznać i zaakceptować siebie; nauczyła też czerpać siłę z wiary w momentach trudnych (kryzysach, załamaniach i dołkach, radzić sobie z brakiem akceptacji równieśników). I nigdy jakoś szczególnie nie przywiązywałam większej wagi do ludzi, jedni byli tacy, a inni inni; z jednymi się zgadzałam a z drugimi nie. Patrzyłam przede wszystkim na Boga. Chiałam się do niego zbliżyć i poznać. Aktualnie we wspólnocie nie jestem już od jakiś 5 lat, ale to co ona mi dała i czego nauczyła podejrzewam, że pozostanie na całe życie. Dlatego ja też będę na tak, jeśli chodzi o wspólnoty. Wiadomo czasami zdarzają się takie z zapędami sekciarskimi i na te trzeba uważać i raczej omijać, ale ogólnie (przynajmniej moim zdaniem) idea wspólnot jest dobra. aurelka a jeśli mogę Ci coś może doradzić - to to co powiedziała Zwykly-cud Gdańsk jest dużym miastem. Znajdź taką wspólotę gdzie będą ludzie w Twoim wieku. Bo w innym przypadku (wiem też z własnego doświadczenia) ciężko jest i zawsze jest się "obok". Bo sprawy i problemy, które dotyczą Ciebie nie będą dotyczyły osób 50letnich i raczej trudno będzie z nimi znaleźć wspólny język w wielu przypadkach. A może też zastanów się nad inną formą wspólnoty. Może nie koniecznie Odnowa? Może spróbuj zajrzeć na spotkanie do innych grup, taka jednorazowa wizyta przecież do niczego nie zobowiązuje, a może jak pójdziesz gdzieś indziej to tam własnie znajdziesz swoje miejsce. Próbuj i nie ustawaj w starwaniach. Trzymam kciuki. I dawaj znać jak Ci idzie ;) I przepraszam, że jakoś tak strasznie długo wyszło Odpowiedz Zwykly-cud napisał(a):Hmmm....nie spodziewalam sie, ze tyle forumowiczek slucha radia Jozef :D ja tez nie przypuszczałam :D Odpowiedz Katechizm juz mi sie przejadl, ale x. Pawlukiewicza uwielbiam. Jednak najlepszy jest na zywo! :D Hmmm....nie spodziewalam sie, ze tyle forumowiczek slucha radia Jozef :D Odpowiedz Wiesz, ja byłam n lat we wspólnocie. I uważam, ze Twoja opinia jest krzywdząca i nieco hmm... emocjonalna. I Twoja wspólnota chyba nie była taką "niebezpieczną sektą", skoro udało Ci się od niej wyjść chyba bez problemu? Oczywiście, masz rację, że upraszczanie my-oni nie jest dobre (syndrom oblężonej twierdzi chyba sie u niektórych ujawnił), ale na szczęście pobyt we wspólnocie jest dobrowolny. A zakaz picia alkoholu? Cóż, przydatne patrząc na stopień rozpicia naszego narodu... Odpowiedz Madeleine napisał(a):Rosalinda napisał(a):takie wspólnoty sa niebezpieczne Głębia Twojej wypowiedzi mnie poraziła Masz doświadczenia z jedną wspólnotą, a uogólniasz? Czy może robiłaś kompleksowe badania na ten temat? mama MASĘ znajomych w róznych wspólnotach poza tym w Polsce działa tylko kilka wielkich Odpowiedz Madeleine napisał(a):Rosalinda napisał(a):takie wspólnoty sa niebezpieczne Głębia Twojej wypowiedzi mnie poraziła Masz doświadczenia z jedną wspólnotą, a uogólniasz? Czy może robiłaś kompleksowe badania na ten temat? :brawo: Bardzo dobra uwaga, Madeleine. Odpowiedz No właśnie, to przeciez dość niesprawiedliwe i krzywdzące podejście. Odpowiedz Rosalinda napisał(a):takie wspólnoty sa niebezpieczne Głębia Twojej wypowiedzi mnie poraziła Masz doświadczenia z jedną wspólnotą, a uogólniasz? Czy może robiłaś kompleksowe badania na ten temat? Odpowiedz takie wspólnoty sa niebezpieczne w sumie to pod plaszczykiem miłości do Boga ukrywa się niebezpieczna sekta która ingeruje w twoje zycie... byłam we wspólnocie więc wiem o czym mówię przykłady można mnożyć chociażby zakaz spożywania alkoholu... co innego jak sama decydujesz czy chcesz pić czy nie, a co innego jak zakazuje ci tego wspólnota... zwłaszcza że KK nie zabrania jako tako picia, jedynie prosi o umiar a to różnica... tymczasem wspólnoty piorą mózgi do tego stopnia że zakazują takiego czegoś szczytem było jak poznałam mojego M i ludzie ze wspolnoty prawie mnie zlinczowali, jak ja smiałam zakochac się w niewierzącym... oczywiście usłyszałam że jest niewierzący to będzie mnie zdradzał, krzywdzil, że pije alkohol to kolejny minus (tylko że jakoś tyle razy z nim byłam, on pił i nigdy nie był pijany) dostałam ultimatum... wybrałam faceta nie żałuję... jestesmy ze soba dłuuuuugo wierze że jest to związek na dobre i na złe więc te czarne wróżby się nie spełniły to dobry chłopak i to że nie wierzy nie znaczy że jst gorszy (a to jest kolejny minus ludzi ze wspólnoty dziela ludzi na my = wierzący i oni = niewierzący = gorsi) na długie lata zrobilam sobie przerwę w chodzeniu do Kościoła teraz powolutku zaczynam się skłaniac znowu ku Bogu... ale modlitwa nie oznacza WSZYSTKICH nakazów i rozkazów Kościoła juz nie będe taka głupia żeby dac sie zmanipulowac! z daleka od wspólnot !!! Odpowiedz aurelka napisał(a):Pani pwoiedziała tylko, że odrzucam dar od Boga i taka łaska już nigdy nie będzie mi dana. :o A skąd ona to wie? Odpowiedz Gabi, dzięki za link:) Jestem z Gdańska. Wspólnota, o której myślałam nie do końca mi odpowiada. To są faktycznie starsze panie, ale trudno się dziwić, bo kościół jest na Starym Mieście, a tam większość mieszkańców to emeryci. W takiej wspólnocie za bardzo się wyróżniam i ciężko "wtopić się" w grupę. Animatorką jest prężna pięćdziesięciolatka. Ksiądz jest starszy i wpada dosłownie na chwilkę na błogosławieństwo. Zatem pełną kontrolę nad przebiegiem spotkań pełni ta pani. Ona jest baaaardzo hmm uduchowiona, ale w taki słodko - sztuczny sposób. Wzięła mój numer telefonu i dzwoniła, żeby się wypytać jak się czuję po spotkaniu i jak mi się podoba. Byłam dość zdziwiona tą rozmową i specjalnie się nie ucieszyłam. Moją pierwszą myślą było: "co ja jej powiem, gdy zadzwoni kolejny raz, pytając dlaczego nie przyszłam na sptkanie?". Za drugim razem na spotkaniu zaproponowała mi wyjazd do Częstochowy na jakiś wyjazd dla animatorów. Stwierdziła, że pojawiłam się tam "nie przez przypadek" i Bóg tak na pewno chce. Nie skorzystałam z tej oferty. Po pierwsze nigdy nie miałam ochoty być animatorką. Po drugie nadal nie wiedziałam dokładnie na czym polegają spotkania i jaka jest idea tego ruchu. Po trzecie przeraziło mnie to jakby nawiedzone gadanie o znakach bożych. Poczułam się osaczona. Po czwarte wreszcie termin był zbieżny z okresem egzaminów i tym się wymigałam. Pani pwoiedziała tylko, że odrzucam dar od Boga i taka łaska już nigdy nie będzie mi dana. Poczułam się jak złoczyńca i od tej pory nigdy w tym kościele już nie byłam. Odpowiedz Warto też pamiętać, że można się spotkać z tzw. "fałszywymi darami" Ducha Świętego. Więcej tutaj: Odpowiedz Aurelko jeśli jesteś zaintereswana "tematyką" polecam do słuchnia Radio Józef 96,5FM zupełnie coś innego niż Radio Maryja mozna tez posłuchac go przez internet albo sciagnać archiwlne audycje. Ja najczęsciej słucham tuż przed snem ok 22,00 we wtorki i czwartki "Badz zimy badz goracy" świadectwa nawróceń i rozmowy ze słuchaczami. Odpowiedz gabi napisał(a):Tarzanie się po podłodze mnie tez by przeraziło ale "dar jezyków" jest jak najbardziej darem Ducha Św. Można o tym przeczytać w Dziejach Apostolskich. Chrzescijanie napełnieni Duchem Sw. zaczeli mówić innymi jezykami czesto zrozumiałymi dla przybyszy a ludzie obserwujacy to byli tym tak zdziwieni a też i zdegustowani że podejrzewli że ci upili się młodym winem. Dz. Ap. mam tego swiadomosc gabi, co nie zmienia faktu ze wydalo mi sie to nienaturalne i mocno mnie przerazilo Odpowiedz Camille napisał(a):Hmm, ciekawe, czy mowimy o tym samym przypadku, czy o dwoch roznych Ja mam na mysli kosciol na Marymoncie, a Ty Dobbi? nie, ja pisalam o kosciele w inny miescie Odpowiedz aurelka - jesteś z Wwy? jeśli tak, mogę Ci podać namiar na wspólnotę Odnowy w wieku studenckim / tuż po studenckim. Odpowiedz dobbi napisał(a):Małgorzata B. napisał(a):opisy krzyczących nastolatków tarzających sie po podłodze kościoła jakoby nawiedzonych przez ducha świętego :o ja tez mialam kiedys taka potrzebe, poszlam i zobaczylam na wlasne oczy to co opisuje Malgorzata, dodatkowa atrakcja bylo mowienie w niezrozumialym jezyku (dar jezyka). to doswiadczenie tak mnie przerazilo, ze nigdy wiecej sie tam nie pojawilam. z tego co wiem ta grupa pozniej zostala rozwiazana, bo zalatywalo sekta. Tarzanie się po podłodze mnie tez by przeraziło ale "dar jezyków" jest jak najbardziej darem Ducha Św. Można o tym przeczytać w Dziejach Apostolskich. Chrzescijanie napełnieni Duchem Sw. zaczeli mówić innymi jezykami czesto zrozumiałymi dla przybyszy a ludzie obserwujacy to byli tym tak zdziwieni a też i zdegustowani że podejrzewli że ci upili się młodym winem. Dz. Ap. Aurelko jeśli masz taką potrzebę idz na to spotkanie. Sprawdź czy w jakimś stopniu bedzie to dla ciebie budujące i pożyteczne czy spełni Twoją potrzebę zbliżenia sie w modlitwie do Boga choć zapewne nie za pierwszym razem. Nie zrażaj sie od razu i bądż przygotowana że te modlitwy i spotkania odbiegają w formie od tradycyjnego nabozenstrwa niedzielnego. Na pewno przeszkodą może być to że to wspólnota osób w zupełnie innym wielu i pokoleniu. Stąd jej charakter może ci mimo wszystko nie odpowiadać. Ale może okazać sie że jednak znajdziesz w niej to czego szukałaś albo że nie tylko babcie w niej uczestniczą albo dowiesz się o innej grupie osób bardziej zbliżonych wiekiem. Spróbuj. Odpowiedz dobbi napisał(a):Małgorzata B. napisał(a):opisy krzyczących nastolatków tarzających sie po podłodze kościoła jakoby nawiedzonych przez ducha świętego :o ja tez mialam kiedys taka potrzebe, poszlam i zobaczylam na wlasne oczy to co opisuje Malgorzata, dodatkowa atrakcja bylo mowienie w niezrozumialym jezyku (dar jezyka). to doswiadczenie tak mnie przerazilo, ze nigdy wiecej sie tam nie pojawilam. z tego co wiem ta grupa pozniej zostala rozwiazana, bo zalatywalo sekta. Hmm, ciekawe, czy mowimy o tym samym przypadku, czy o dwoch roznych Ja mam na mysli kosciol na Marymoncie, a Ty Dobbi? Odpowiedz Małgorzata B. napisał(a):opisy krzyczących nastolatków tarzających sie po podłodze kościoła jakoby nawiedzonych przez ducha świętego :o ja tez mialam kiedys taka potrzebe, poszlam i zobaczylam na wlasne oczy to co opisuje Malgorzata, dodatkowa atrakcja bylo mowienie w niezrozumialym jezyku (dar jezyka). to doswiadczenie tak mnie przerazilo, ze nigdy wiecej sie tam nie pojawilam. z tego co wiem ta grupa pozniej zostala rozwiazana, bo zalatywalo sekta. Odpowiedz Camille napisał(a):kasiamka napisał(a):To, jak rozwinie się grupa zależy chyba wiele od animatorów i ksędza, który się tym opiekuje. W naszej parafii kilka lat temu był Odnowa... z takim skutkiem, że proboszcz (bardzo roztropny i mądry człowiek) ją rozwiązał. Bo zakrawało już mocno na sekciarstwo. U mnie było podobnie, odbył sie nawet sąd biskupi, który to potweirdził. Ale jeśli taka wspólnota jest prowadzona "pod kontrolą" to gorąco polecam ;) no właśnie trzeba uważać moja siostra jakieś 2 lata temu była na takich rekolekcjach i to co mi potem opowiadała (zafascynowana) mnie wprawiło w przerażenie... opisy krzyczących nastolatków tarzających sie po podłodze kościoła jakoby nawiedzonych przez ducha świętego :o dla mnie to typowo sekciarskie zachowania i wykorzystywanie młodych ludzi... odczuwanie władzy nad młodymi umysłami może być później różnie wykorzystywane... ale to inna historia Odpowiedz kasiamka napisał(a):To, jak rozwinie się grupa zależy chyba wiele od animatorów i ksędza, który się tym opiekuje. W naszej parafii kilka lat temu był Odnowa... z takim skutkiem, że proboszcz (bardzo roztropny i mądry człowiek) ją rozwiązał. Bo zakrawało już mocno na sekciarstwo. U mnie było podobnie, odbył sie nawet sąd biskupi, który to potweirdził. Ale jeśli taka wspólnota jest prowadzona "pod kontrolą" to gorąco polecam ;) Odpowiedz znalam kilka osob - byly bardzo fajne :D a grupa jak grupa - wszystko zalezy od ludzi i animatora; nie patrz na wiek tylko sprobuj :D Odpowiedz To, jak rozwinie się grupa zależy chyba wiele od animatorów i ksędza, który się tym opiekuje. W naszej parafii kilka lat temu był Odnowa... z takim skutkiem, że proboszcz (bardzo roztropny i mądry człowiek) ją rozwiązał. Bo zakrawało już mocno na sekciarstwo. Jeśli natomiast trafisz na grupę rozsądnie prowadzoną, to powinno być wszystko ok - a ty znajdziesz, czego szukasz. :) Odpowiedz aurelka jesli odczuwasz potrzebe pojscia na takie spotkanie to nie patrz na babcie i emerytki (jesli takowe sa) i idz. To Twoja potrzeba serca i musisz sparwdzic czy to jest to czego szukasz. Ja moge wypowiedziec sie tylko na temat neokatechumenatu bo ja tam znalazlam to czego szukalam Odpowiedz Jestem osobą poszukującą wiary i stało się tak tylko dlatego, że niedługo wychodzę za mąż za najcudowniejszego mężczyznę świata. Jest on bardzo religijny i obiecałam mu, że nie będę odrzucać Boga póki się nie przekonam o co chodzi w całej tej religii. Zaczęłam chodzić na spotkania przygotowujące do bierzmowania prowadzone przez Odnowę w Duchu Świętym. Poznałam już kilku członków tej wspólnoty i jak to bywa wszędzie jedni bardziej mi pasują drudzy mniej. Powiedziałam na jednym ze spotkań, że jestem niewierząca. Reakcja była trochę śmieszna dla mnie. Jedni spojrzeli się na mnie strasznie dziwnie inni nie zdziwili się wcale no i jeden z członków tej Odnowy na luzaczku opowiedział swoją historię nawrócenia i w tedy atmosfera się wyluzowała. Podziękowali mi, że nie zamykam się i że przychodzę na te spotkania. Nikt na mnie nie naciska, każdy jest miły i w ogóle. Dlatego myślę, że wszystko zależy od ludzi. Osobiście polecam kontakt z tymi ludźmi. Jak dla mnie jest to super doświadczenie i myślę, że nie bez powodu znalazłam się na tych spotkaniach prowadzonych przez Odpowiedz no nie wątpię że moja opinia jest emocjonalna... bo sama też zostałam troche skrzywdzona może z sektą przesadziłam trochę. niemniej wydaje mi się że przesadne ingerencje w ludzkie życie (które troche sektę mi przypominają chociaż rzeczywiście kaliber sekty jest dużo wiekszy) tez nie są dobre. bo co innego jeżeli ktos przychodzi sie pomodlic, szukać Boga a co innego, jeśli niektore osoby pokazuja ci palcem jak masz żyć. takie podawanie na tacy poglądów w stylu: masz tak myśleć, zamiast pokazać jak różne są drogi w życiu i pozwolic pomyśleć, którą można iść. taki przykład ksiądz Drozdowicz z parafii na Bielanach chciał puścić młodzieży film pt Ostatnie kuszenie Chrystusa. jest to film mocno niechrześcijański, pokazuje Chrystusa jako osobę seksualną, ale celem nie było odwrócenie od wiary, ani zbulwersowanie tylko sklonienie do refleksji. i co? ktos doniósl do Kurii że ks Drozdowicz rozprowadza brzydkie filmy! Ksiądz miał nieprzyjemności (a to jest fantastyczny człowiek naprawdę). i to jest trochę taki przykład plytkości i jednostronności, jakby strach przed myśleniem... u niektórych blokuje się ciut cos takiego jak posiadanie własnego zdania... tak było tez z Kodem da Vinci. krzyczano: nie idź, powinno się krzyczeć: idź i PRZEMYSL znam dużo znajomych należących do wspólnot i czasem widze jak się zachowują (bo czasem nawet sa podziały między 1 wspólnota a 2 czyli że wy jesteście z ROWDŚ a my z ŚŻ i jedni na drugich krzywo patrzą) z tym krzywdzeniem... może i troche przeginam ale z drugiej strony to jest krzywdzące dla innych (niewierzących) że ocenia się go na podstawie wiary/niewiary i że mówi się innym (czasem też niewierzącym) jak mamy żyć. kazdy ma prawo przezyc własne życie, każdy ma prawo popenić błędy, nie zawsze zachowujemy się poprawnie (ja też nie jestem święta) ale ucze się na błędach i nie chcę, zeby ktoś mi wskazywał partnera życiowego, mówił czy mam pić, czy nie pić (a z alkoholem nigdy problemu nie było- i ja i połówka pijemy kulturalnie - nie mieszamy trunków, nie upijamy się ) wskazywał na co moge chodzic do kina a na co nie. nie chce zyc pod wspólnotowym kloszem i myśleć, że oni mnie uchronia od popełnienia błędów. zaryzykowalam swój związek i nie żałuję. nawet gdyby spełnił się ten czarny scenariusz (niewierzący to mnie zaraz zdradzi) to też bym się czegoś nauczyla mam nadzieję że bylo mniej emocji teraz bo starałam się panowac nad sobą ;) Radio Józef jest fajne a najfajniejszy jest Katechizm poręczny ;) Odpowiedz
Mija 50 lat od pojawienia się nowych ruchów charyzmatycznych w Kościele katolickim. Charyzmaty, o których czytamy w Biblii, zaczęły występować na nowo w XX w. w Kościołach protestanckich. W Kościele katolickim dopiero Sobór Watykański II otworzył drzwi Duchowi Świętemu na charyzmatyczny powiew wśród ludzi świeckich. Co możemy powiedzieć po 50 latach od tego wydarzenia? Pierwszym celem Odnowy jest nieustanne nawracanie się, aby być ukierunkowanym na Chrystusa i mieć z Nim osobistą relację. Wiele osób myśli, że to nawracanie się polega na częstej spowiedzi. Nic bardziej mylnego. Można się często spowiadać i wcale się nie nawracać. Są takie momenty w życiu, że spowiedź jest potężnym nawróceniem. Szczególnie kiedy radykalnie odwracamy się od grzechu i wchodzimy na drogę Prawdy. Tymczasem nieustanne nawracanie się nie polega na spowiedzi, a na ciągłej zmianie sposobu myślenia - z myślenia grzechem na myślenie miłością. Każdy z nas filtruje rzeczywistość. Albo ją filtrujemy przez sito o nazwie "diabeł", albo ją filtrujemy przez sito o nazwie "Bóg". Albo wyławiamy z życia dzieła diabła, albo dzieła Boga. Ciągłe nawrócenie polega na tym, że przestajemy się zajmować dziełami diabła, a koncentrujemy się na dziełach Boga. To jest trudne, bo grzech jest ciekawszy. O grzechach łatwiej się rozmawia, grzech łatwiej zobaczyć w drugim człowieku, media wolą mówić o złu. Można nie mieć grzechów ciężkich, a cały czas siedzieć w grzechach - rozmawiać o cudzych grzechach, widzieć grzechy innych, omawiać te grzechy, zasypiać z tymi grzechami, mieć je w głowie podczas modlitwy itd. To wymaga codziennego nawracania się. Odwracanie oczu od dzieł diabła, a koncentrowanie się na dziełach Bożych jest trudne, ale to nasze codzienne zadanie. Aby być z Jezusem w wyjątkowej, osobistej relacji, trzeba być na Nim skoncentrowanym. To wymagające zadanie zostało postawione Odnowie. Drugi cel Odnowy to przyjęcie Ducha Świętego i zachęcanie do tego innych. Ciągłe nawracanie się jest możliwe we współpracy z Duchem Świętym. On nas wybija z koncentracji na grzechu i na sobie, a prowadzi do czynienia dzieł Boga na ziemi. Dary i charyzmaty Ducha Świętego ukazują królestwo Boże na ziemi. To samo, co Jezus robił dwa tysiące lat temu, robimy dzisiaj dzięki Duchowi Świętemu, który działa w nas. Przyjęcie chrztu w Duchu Świętym, a później modlitwa za innych, aby doświadczyli tej samej mocy Boga, jest najważniejszym zadaniem Odnowy. To Duch Święty uzdalnia nas do ciągłego nawracania się. Podejmując posługę charyzmatyczną, koncentrujemy się na tym, co Bóg czyni, a więc na dobru. Jeśli żyjemy w obecności Duchu Świętego, to grzech nas nie zatrzymuje w dobru, doświadczamy bowiem, że moc Boża jest większa od każdego grzechu. Jezus już pokonał grzech - teraz tę prawdę trzeba przyjąć i nią żyć. Czy nasze wspólnoty i czy my sami współpracujemy z Duchem Świętym? Możemy praktykować współpracę teoretyczną - czyli znamy to doświadczenie i kiedyś współpracowaliśmy, ale dziś to doświadczenie jest już historią. Zadaj sobie to pytanie: Czy twoja codzienność jest dostrzeganiem działania Ducha Świętego - bo to jest owoc przyjęcia chrztu w Duchu Świętym, czy raczej twoja codzienność jest dostrzeganiem działania złego ducha? O czym rozmawiasz we wspólnocie? O czym rozmawiasz w rodzinie? O dziełach złego ducha czy o dziełach Ducha Świętego? Po 50 latach Odnowy w Duchu Świętym mamy bardzo wielu charyzmatyków-teoretyków. Ktoś był na kilkudziesięciu dużych wydarzeniach, gdzie widział znaki i cuda. Potem wraca do domu, nie zmienia swojego stylu myślenia, ale uważa się za charyzmatyka. Gdy przychodzi na spotkania modlitewne, to narzeka. Narzeka przed spotkaniem i po spotkaniu. Gdy patrzy na wspólnotę - widzi zło, a nie dobro. Gdy mowa jest o ewangelizacji, to "nie da się" jest ulubionym komentarzem tej osoby. Zamiast być hojnym dla dzieł Boga, to ciągle widzi brak pieniędzy. Gdy widzi gdzieś dobro, to szuka w nim błędów i zła. Gdy ktoś ze wspólnoty bardziej się angażuje, to pyta: "kto ci pozwolił?" albo: "jakim prawem to czynisz?". To jest przygnębiające, ale w naszych wspólnotach jest wielu charyzmatyków-teoretyków. To wszystkowiedzący tropiciele błędów i zła. Mówią, że adorują Boga, a przed oczami mają cały czas dzieła diabła. Tymczasem współpracownicy Ducha Świętego wiedzą, że, podejmując posługę charyzmatyczną, narażają się na strzały lecące w ich kierunku. I to z różnych stron: pojawiają się spory w drużynie ewangelizacyjnej, pojawia się krytyka ze strony ludzi światowych (oni bardzo się boją żywej relacji z Bogiem) oraz ze strony ludzi Kościoła. Każdy, kto podejmuje się ewangelizacji, musi się tego spodziewać - mówią o tym Dzieje Apostolskie. Ale fakt, że te strzały lecą, nie może nas koncentrować na przeciwnościach. Bóg nas przed nimi obroni. Prawdziwy charyzmatyk nie przestaje być wpatrzony w Jezusa w obliczu największych trudności. To właśnie wtedy weryfikuje się jego zaufanie Bogu. Charyzmatycy opisani w Dziejach Apostolskich, gdy byli wtrącani do więzienia, to dalej śpiewali pieśni uwielbienia. My tymczasem robimy wszystko, aby do więzienia nie trafić, aby o nas źle nie mówiono. To jest dziś zmora Kościoła i zmora Odnowy. To, że nas krytykują, kiedy widzą w nas grzech - to inna kwestia. Ale my boimy się, że będą nas nazywać fanatykami religijnymi, bo ewangelizujemy na ulicy, bo bronimy życia, małżeństwa, bo prosimy o uzdrowienia i o uwolnienia. Boimy się mówić bez kartki, bo być może chlapniemy jakieś nie do końca przemyślane słowa. Boimy się... Ten lęk nas zabija. Zabija w nas Ducha. Nazywamy się charyzmatykami, ale tak naprawdę był to tylko jakiś epizod w naszym życiu. Dziś, po 50 latach Odnowy w Kościele katolickim, wołam do każdego, kto ma jakiekolwiek doświadczenie charyzmatyczne: Nie bój się! Nie bój się, że będą cię krytykować, że cię oczernią, że będą machać przed oczami przepisami prawa. Duch Święty sobie z tym poradzi. Jeśli tylko masz prawe serce - czyli twoje życie ukryte nie kręci się wokół grzechów cielesnych, pogoni za pieniądzem, używkami, pragnieniem kariery w Kościele - to Duch Święty poradzi sobie ze strzałami, które na ciebie lecą. Duch Święty czyni wszystko nowe. Nie jest to działanie jednorazowe. On czyni wszystko nowe codziennie. Nie możemy się kierować lękiem przed opinią! Niech kieruje nami chęć szukania i znajdowania woli Bożej. Marzeniem Ducha Świętego jest móc przez nas działać cały czas. Podstawowe cele katolickiej Odnowy w Duchu Świętym zatwierdzone przez Watykan: 1. Zachęcanie do dojrzałego i nieustannego nawracania się ku Jezusowi Chrystusowi, naszemu Panu i Zbawicielowi. 2. Zachęcanie do zdecydowanego osobistego przyjęcia osoby Ducha Świętego, Jego obecności i mocy. Te dwie łaski duchowe często przychodzą łącznie w doświadczeniu zwanym w różnych częściach świata "chrztem w Duchu Świętym" lub "wylaniem Ducha Świętego", lub "odnowieniem w Duchu Świętym". Rozumiane są najczęściej jako osobiste przyjęcie łaski chrześcijańskiej inicjacji i umocnienie w chrześcijańskiej służbie dla Kościoła i świata. 3. Popieranie przyjęcia i posługiwania darami duchowymi (charyzmatami) nie tylko w Odnowie Charyzmatycznej, lecz szerzej w Kościele. Te dary zwyczajne i nadzwyczajne ujawniają się obficie wśród świeckich, zakonników i kleru. Ich poprawne zrozumienie i używanie zharmonizowane z innymi elementami życia Kościoła jest źródłem mocy dla chrześcijan w ich drodze ku świętości i w pełnieniu misji. 4. Popieranie dzieła ewangelizacji w mocy Ducha Świętego, również ewangelizacji i reewangelizacji chrześcijan jedynie z imienia, ewangelizacji kultury i struktur społecznych. Odnowa szczególnie angażuje się w misję Kościoła głosząc Ewangelię słowem i czynem, ukazując Jezusa Chrystusa przez osobiste świadectwo oraz te uczynki wiary i sprawiedliwości, do których jest powołany każdy chrześcijanin. 5. Pielęgnowanie stałego wzrostu w świętości przez integrację charyzmatów z pełnią życia Kościoła. Odnowa zachęca do udziału w bogatym życiu sakramentalnym i liturgicznym, do czerpania z tradycji katolickiej modlitwy i duchowości, do stałej formacji w nauce katolickiej pod kierunkiem Kościoła i do uczestnictwa w wypełnianiu programu duszpasterskiego Kościoła.
odnowa w duchu świętym sekta